Jeden rok, wiele niespodziewanych wydarzeń. Utarte stwierdzenie: jak to zleciało” jest po prostu prawdziwe. Mam wrażenie, jakby niektóre wydarzenia miały miejsce dużo wcześniej. A jednak – wszystko pomieściło się w tym dziwnym, burzliwym, bardzo ciężkim i równocześnie zachwycającym roku 2017.

Początek roku upłynął pod znakiem „Odważonej”. Premiera w lutym, a zaraz potem promocja, którą sama sobie zgotowałam. Było przyjemnie, ale też bardzo intensywnie. Spotkania, radio, telewizja. Wszystko piękne, ale po trzech miesiącach czułam, co to znaczy zmęczyć się promocją. To był ważny, dobry, budujący czas.

 

_dsc7783

_dsc7790

 

Zaledwie kilka miesięcy potem przyszła kolej na „Nie proszę o miłość”. W porównaniu z „Odważoną” zamieszanie było o wiele mniejsze – może nawet nie 10% z tego, co działo się wczesną wiosną. A jednak, dla mnie wydanie powieści było chyba ważniejsze. Chcę pisać dla was historie, opowiadać, zastanawiać…

 

img_5204

 

W międzyczasie skończyłam tekst mojej kolejnej książki „Dziołcha”, który wysłałam właśnie do wydawców. Trzymam kciuki sama za siebie, bo to dla mnie cholernie ważna książka. To nie koniec ukończonych tekstów. „Odważona 2” jest już spisana – teraz odpoczywa, układa się, a ja wrócę do niej z pierwszą redakcją.

W grudniu 2017 ukazał się też zbiór wywiadów „9 historii z podróży”, wydany samodzielnie z Jarkiem Kuźniarem i goforworld.com.

 

book-stack1

 

Jestem w połowie następnej powieści, planuję wypełniony pisaniem rok 2018. Pracuję na wysokich obrotach, zobaczymy, kiedy odpocznę… Na razie mam pomysły i spory zapał.

Dziękuję, że ze mną byliście. Dziękuję, że czytacie, wspieracie, dzielicie się emocjami. Zobaczymy, co przyniesie kolejny rok. Czy zacznie się z równie mocnym przytupem? Życzę sobie i wam, by był jak najlepszy!