„Na wysokim niebie”

premiera 16 października 2013, wyd. SOL.

Pamiętacie, jak w dzieciństwie wasza matka chciała trzymać was blisko siebie, zachowując się przy tym, jak kwoka? Przypominacie sobie chwile, gdy wasz ojciec chciał wiedzieć o was wszystko, a wy tak bardzo pragnęliście swobody i prywatności?

Poznajcie zatem Anię, dziewczynkę z „wolnego chowu”, zmuszoną do uwicia własnego gniazda z książek, fantazji i trudów młodzieńczej codzienności. Czy życie wolne od nakazów i rodzicielskich uwag niesie ze sobą same przyjemności? Historia Ani stanowi wzruszającą odpowiedź na to pytanie, będącą jednocześnie opowiadaniem o zmaganiu się młodej osoby z wielką samotnością, problemami ludzi dorosłych, o odkrywaniu przyjaźni i znaczeniu autorytetów.

Powieść „Na wysokim niebie”, to nie tylko historia pełna pasji i emocji, to także propozycja dla tych, którzy chcieliby oderwać się od ziemi i poszybować w stronę słońca zwanego nadzieją.

Fragmenty

 

Słuchowisko

Recenzje

Potrzebowałam kilku dni, żeby pozbierać się po tej lekturze. Powróciły moje własne wspomnienia z lat szkolnych. Przypomniałam sobie tych, którzy znajdowali się w sytuacji podobnej do Ani. Przypomniałam sobie też moją jedyną próbę zwrócenia uwagi nauczycielki, że jeden z klasowych kolegów jest prześladowany. To było w drugiej lub trzeciej klasie, nie pamiętam dokładnie. Razem z moją najlepszą koleżanką poszłyśmy w tej sprawie do wychowawczyni i opowiedziałyśmy jej, że jednemu z kolegów na dużej przerwie kilku chłopaków obcięło rzęsy. W odpowiedzi usłyszałyśmy, że to bardzo brzydko skarżyć i było po sprawie. Czasem powraca do mnie to wspomnienie („leż gnoju spokojnie, bo inaczej ci tymi nożyczkami wydłubiemy oko”). Po lekturze tej powieści stawiam sobie kolejne pytania. Czy zrobiłyśmy z koleżanką wystarczająco dużo w tej sprawie? Czy dwa małe tchórze, panicznie bojące się klasowych oprawców powinny mimo strachu zrobić coś więcej?

 

Bookfa, Zardzewiałym gwoździem po duszy czytelnika, „The Lost in the Library”

Nie towarzyszy tej opowieści żaden patos, wygładzone, wypolerowane frazy. To sztuka – opowiadać tak wielkie historie tak zwyczajnymi słowami. Powieść ujęła mnie prostotą, naturalnością, bezpośredniością i stylistyczną przejrzystością. Nieskomplikowanymi, ładnymi i bardzo nośnymi metaforami. Autoironią i szczyptą czarnego humoru wprawiającymi mnie w uśmiech w najmniej oczekiwanych momentach, rozładowującymi napięcie.

Aleksandra Danielewicz, „Myśli, wrażenia, interpretacje”

Nie jestem płaczką, ale podczas czytania tej książki w pewnym momencie łzy trysnęły z moich oczu jak z fontanny. Poczułam całą gamę odczuć: smutek, ból, cierpienie oraz nadzieję i wiarę w lepszą przyszłość. Nieustannie wspierałam małą Anię modląc się skrycie, aby los okazał się wreszcie łaskawy. Muszę przyznać, że autorka wie, jak dotknąć najczulszej struny w sercu człowieka.

Cyrysia, Kręte koleje losu, „Świat książek i ja”

„Na wysokim niebie” to książka o samotności i odnajdywaniu przyjaźni. O leczeniu bolesnych ran duszy i ich zabliźnianiu. O parciu do celu, o walce z losem. Czyta się ją jednych tchem, choć czasem obraz wydaje się nieostry, bo z oczu płyną łzy.

Bernardeta Łagodzic-Mielnik, „Cudowny świat książek”

(…) nie jest to opowieść o niczym, bez głębszego dna, ale poruszająca historia. Choć w trakcie czytania niesie ze sobą dużo negatywnych emocji, to na koniec pozostawia jedynie te pozytywne…

Budzi w nas głęboko skrytą i mocno uśpioną nadzieję, i wiarę, że choćby nie wiem, jak źle działo się w życiu, to gdzieś tam, hen!, „na wysokim niebie” czeka na nas lepsze jutro, jeśli tylko postaramy się o nie zawalczyć i jeśli nasze serce jest czyste…

Książkówka

Bardzo wzruszająca i generalnie optymistyczna powieść. (…) Powiem tak, jestem pod wrażeniem (…), chylę czoło przed pisarką i podziwiam talent, pomysł i odwagę. Siadaj Awolusi, zaliczyłaś:)

„Jane Doe z Offu”

Książka wciąga od pierwszej strony i naprawdę trzeba ze sobą walczyć, żeby się oderwać. Polecam zatem, żebyście zarezerwowali sobie wolne popołudnie i dali się porwać opowieści. Pamiętajcie, to nie tylko książka o trudnym dojrzewaniu i szukaniu swojego miejsca, lecz także opowieść o miłości do czytania i wpływie książek na życie. Warto!

„Czytam, bo lubię”

Łatwo się w tej lekturze zatracić i przegapić moment, w którym powinno się już zgasić światło i pójść spać. Tak było ze mną – choć opowieść Danuty Awolusi zadawała mi sporo bólu, nie potrafiłam oderwać się od niej ani na chwilę…

Kreatywa

Sądzę, że to powieść, którą można czytać wielokrotnie, zawsze z tą samą przyjemnością. W jakiś sposób kojarzy mi się z „Anią z Zielonego Wzgórza” Lucy Maud Montgomery. Główna bohaterka ma nie tylko to samo imię, ale i podobne cechy charakteru, wytrwałość, siłę, która nie wiadomo skąd się bierze, pozytywnie wpływa na otoczenie, szczególnie ludzi dorosłych. A sama lektura w obu przypadkach niesie czytelnikowi nadzieję.

Beata Kobierowska, Ciężko przejść obojętnie, „Co warto czytać”

Dzięki tej lekturze nigdy nie zwątpię w ludzką siłę, która nie powinna nas opuszczać nawet w tych najmniej oczekiwanych momentach. Polecam wszystkim, bez dwóch zdań.

„Books lover”