To zawsze największa przyjemność na świecie, dzielić się z przyjaciółmi, czytelnikami, całym światem informacją o premierze.

17 sierpnia 2017 „Nie proszę o miłość” oficjalnie pojawi się w księgarniach stacjonarnych i internetowych.

W głowie kotłuje mi się wiele myśli – co powiedzieć wam o tej książce? Czego możecie się spodziewać?

To zupełnie inna historia niż „Na wysokim niebie”. Wiem dobrze, że najchętniej sięgną po nią kobiety, bo to powieść zbudowana emocjami i o emocjach. Sama fabuła służy bardziej pokazywaniu tego, co dzieje się w głowach i sercach dwóch bohaterek.

Dwie singielki. Dwie historie. Jedno pragnienie miłości.

Przyjeżdżają do Warszawy w poszukiwaniu nowego życia. Hania szuka prawdziwego uczucia, Ewa – po rozstaniu z partnerem  – kolejnych przygód i erotycznego spełnienia. Co łączy tak różne kobiety?  To samotność, do której żadna z nich się nie przyznaje, a która sprawia, że z obawą myślą o kolejnych etapach życia. Dokąd zaprowadzi je ten strach?

Mocna, słodko-gorzka opowieść o egoizmie i związkach, oczekiwaniach i rozczarowaniach, zdradzie i naiwności. A także o trudnej przeszłości, która pada cieniem na przyszłość.

Ta historia jest aż za bardzo prawdziwa.

Prawdziwa, bo ukuta z uczuć, które poznałam w sobie i w wielu osobach z mojego środowiska. Przelałam na papier emocje całkiem realne, mechanizmy, które obserwuję, które w jakiś sposób dotykają mnie, jako człowieka, kobietę.

Myśląc o swojej własnej książce czuję, że ten tekst jest już bardzo poza mną. Hania i Ewa stały się odrębnymi bytami, które wzbudzają we mnie mieszankę różnych refleksji. Rumienię się na myśl o Ewie – jej wulgarność mnie poraża. Lubię ją za szczerość, bawi mnie jej sposób mówienia i formułowania wniosków, ale nasze systemy wartości bardzo się różnią. Nie chciałabym dopuszczać jej blisko siebie.

dsc_4880

Hania drażni mnie swoją opieszałością i powtarzaniem cały czas tych samych schematów. Wiem, że nie jest w stanie sama wyjść ze swojej skorupy, ale ta bezsilność jeszcze bardziej mnie wkurza.

Hania i Ewa – kiedyś sama je wymyśliłam, teraz uważam je za dwie kobiety, które na pewno istnieją w wielu z nas, na całym świecie.

 Chyba nic więcej nie powinnam już pisać, bo sama ciekawa jestem, jak odbierzecie powieść, co poczujecie i jak ocenicie bohaterki.

nie_prosze_o_milosc_1400

Tymczasem chciałam podziękować Kasi Kosakowskiej za zdjęcia na okładkę (tej samej Kasi, która jest odpowiedzialna za zdjęcia do „Odważonej” i wszystkie moje sesje zdjęciowe).

20161002_151236-01

Wspólnie z naszą piękną modelką Marynią, wdrapałyśmy się na dach jednego z warszawskich budynków, właśnie po to, żeby przygotować sesję okładkową. Zależało mi na tym, bo chciałam, żeby to zdjęcie oddawało choć część emocji, jaka targa Ewą i Hanią. Warszawa też odgrywa w tym wszystkim swoją rolę: samotność przeżywana w ogromnym mieście ma swój specyficzny smak.